Losowanie całkiem udane

Wczoraj wieczorem Ronaldo wraz z Paolo Ganso wylosowali nam Anglię, Czarnogórę, Ukrainę, Mołdawię i San Marino. Generalnie rzecz biorąc jest szansa na awans do Mistrzostw Świata, a przynajmniej na baraże (które daje 2 miejsce w grupie) . Z Anglią wiadomo - będzie ciężko. Jednak patrze optymistycznie i myślę, że Polaków stać na walkę z Anglikami. Można by wyrwać im ten “remisik” u nas, w Polsce. Co do San Marino i Mołdawii to jestem pewny i zresztą pewno każdy kibic, że pokonamy z łatwością te drużyny. Ukraina jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Największa niewiadoma to Czarnogóra. Czarny koń eliminacji do Euro 2012 nie dał się pokonać właśnie Anglikom i to dwukrotnie! Myślę jednak, że gdy nasza reprezentacja zagra spokojnie i uniknie prostych błędów czy prezentów dla rywala może pokonać Czarnogórców.

Do rozpoczęcia eliminacji ponad rok. Do tego czasu można jeszcze wiele zmienić na lepsze. Przed nami jeszcze wielki turniej, Mistrzostwa Europy na naszych i ukraińskich boiskach. Będzie to sprawdzian, który pokaże w którym miejscu jesteśmy jako reprezentacja.

Mamy młodych i zdolnych piłkarzy. Muszą ograć się, podrosnąć i nabrać doświadczenia. Wtedy ta drużyna skrzepnie i jest szansa na pozytywny wynik w eliminacjach do MŚ 2014. Pozostaje tylko pytanie: czy dalej selekcjonerem będzie Franciszek Smuda? Prezes Lato zapowiedział, że jeżeli Polska wyjdzie z grupy na Euro 2012 “Franz” pozostanie na czas eliminacji.

* Skomentuj ten wpis

Ruszyła Ekstraklasa

W pierwszym meczu, 1 kolejki sezonu 2011/2012 T-Mobile Ekstraklasy Lech Poznań rozgromił w dobrym stylu ŁKS Łódź aż 5-0. Świetne spotkanie rozegrał Artjoms Rudnevs, który zdobył 3, a właściwie 4 bramki. Właściwie, ponieważ po jego strąceniu piłki do bramki, futbolówki dotknął jeszcze jeden z obrońców ŁKS-u i zaliczoną tą bramkę jako samobój. Moim zdaniem powinno się ją zaliczyć Łotyszowi, ponieważ gola zalicza się temu kto skierował ją w światło bramki, nie zważając na to, iż dotknęła, któregoś z rywali.

Na to, że powinien znaleźć miejsce w podstawowej jedenastce Lecha udowodnił Mateusz Możdżeń. Dwie dobre asysty, kilka udanych rozegrań. Uważam, że gdy ten zawodnik rozwinie się pod skrzydłami takich piłkarzy jak Semir Stlić, Rafał Murawski czy Dmitrij Injac i ogra się w Ekstraklasie (może nawet w europejskich pucharach) będzie prezentował poziom reprezentacyjny. Ap ropo Rafała Murawskiego, zagrał dobre, wręcz bardzo dobre spotkanie. Ostatnio mocno go krytykowałem za słabe przygotowanie fizyczne, ale w okresie przygotowawczym poprawił trochę ten element i dzisiaj wyglądał całkiem nieźle.

Ogólnie rzecz biorąc uważam, że w walce o mistrzostwo będzie liczyć się, 4 kluby. Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, Lech Poznań i Legia Warszawa. Jakoś nie wierzę, że pozbawiona czołowych zawodników Polonia Warszawa włączy się do tej walki. Co innego jeśli chodzi o podium. Tutaj jak najbardziej, razem z Lechią Gdańsk mogą powalczyć o europejskie puchary.

Do spadku typuje ŁKS Łódź, Widzew Łódź czy Koronę Kielce. Widzew nie wzmocnił się żadnym piłkarzem! ŁKS moim zdaniem nie prezentuje w obecnym składzie oraz przy aktualnych funduszach poziomu Ekstraklasy. Jeżeli chodzi o Koronę to już w poprzednim sezonie kielczanie ocierali się o strefę spadkową. Myślę, że bardzo wzmocniona Cracovia będzie się trzymała z dala od miejsc spadkowych. Tak samo Podbeskidzie. W meczach Pucharu Polski piłkarze z Bielska-Białej pokazali, że radzą sobie na takim poziomie.

* Skomentuj ten wpis

Europa na wyciągnięcie ręki

Wisła choć nie zagrała dobrego meczu pokonała Liteks na ich własnym stadionie 2-1. Jest to bardzo dobry wynik już niemal zapewniający awans do kolejnej rundy. Liteks, by przejść musi strzelić co najmniej dwa gole i nie stracić żadnego. Biorą pod uwagę, że będą grali na wyjeździe będzie o to trudno.

Krakowianie nie grali dobrej piłki. Czasem rozgrywali chaotyczne akcje czy nie potrzebne dryblingi. Jednak dwie perfekcyjne kontry wystarczyły, by zaskoczyć rywala. Przy pierwszej bramce, Radosław Sobolewski popisał się dobrym przeglądem pola i dojrzał wbiegającego pod bramkę Liteksu Michaela Lameya. Ogólnie rzecz biorąc, nie licząc strzelców bramek, Radek był zawodnikiem meczu w barwach Wisły. W defensywie był nie do przejścia. Swoją klasę pokazał blokując w ostatnich sekundach mocny strzał z linii pola karnego.

Szkoda straconej bramki w ostatnich sekundach pierwszej połowy. Gdybyśmy zakończyli mecz z czystym kontem bylibyśmy w jeszcze lepszej sytuacji.

Druga bramka padła po tym jak ogólnie słabo grający Cezary Wilk, nie wiadomo czy specjalnie czy przypadkiem, wybił piłkę prosto pod nogi wystawiającego się Maora Meliksona. Ten nie zmarnował sytuacji sam na sam.

Podsumowując: Wisła wykonała wielki krok w stronę LM, a Ligę Europejską ma na wyciągnięcie ręki. Gdy Wisła pokona Liteks, ale odpadnie w 4. rundzie i tak będzie miała zapewnioną grę w fazie grupowej LE. Wystarczy postawić “kropkę nad i” wygrywając spokojnie i pewnie przy Reymonta.

* Skomentuj ten wpis

Smuda powołał zawodników na Gruzję

Nasz selekcjoner powołał dzisiaj przedpołudniem piłkarzy jacy zmierzą się 10 sierpnia z Gruzją. Oto powołani:

Wojciech Szczęsny (Arsenal), Grzegorz Sandomierski (Jagiellonia Białystok)

Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Arkadiusz Głowacki (Trabzonspor), Maciej Sadlok (Polonia Warszawa), Tomasz Jodłowiec (Polonia Warszawa), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań), Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa)

Dariusz Dudka (Auxerre), Ludovic Obraniak (Lille OSC), Adam Matuszczyk (FC Koeln), Sławomir Peszko (FC Koeln), Eugen Polanski (FSV Mainz), Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Adrian Mierzejewski (Trabzonspor), Rafał Murawski (Lech Poznań), Szymon Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), Paweł Brożek (Trabzonspor), Michał Kucharczyk (Legia Warszawa)

W obronie znów pominięty został regularnie i dobrze grający w Trabzonsporze Piotr Brożek. Tradycyjny już u Smudy brak powołania dla Patryka Małeckiego (tym razem selekcjonera może usprawiedliwić jego uraz uda), a także w moim mniemaniu bezsensowne powoływanie Szymona Pawłowskiego. Przeciętniak polskiej ligi niczym się nie wyróżnia spośród reszty ligowców.

Szkoda, że nie ma Mateusza Klicha. Dojrzany przez samego Felixa Maghata i kupiony do VLF Wolfsburg piłkarz jest z pewnością przyszłością polskiej piłki i warto by na niego stawiać. Kolejny raz powołanie dostał będący cieniem samego siebie i latający po boisku z nadwagą i słabą kondycją Rafał Murawski. Jego kosztem można by sprawdzić Ariela Borysiuka, Cezarego Wilka czy chociażby tego nowego Eugena Polanskiego. Polanski jest kolejnym zawodnikiem, który gra dla Polski tylko dlatego, że odrzucił go trener niemieckiej drużyny Joachim Loew.

Dokładniej o tym kogo Smuda powołuje, a kogo nie można przeczytać w moich pierwszych trzech wpisach.

* Skomentuj ten wpis

O zmianach personalnych w Lechii

Zacznijmy od bramkarzy. Lechię opuścił Paweł Kapsa. Paweł jest bardzo doświadczony, zagrał ponad 100 meczy w Ekstraklasie. W klubie pozostali: Sebastian Małkowski (12 meczy w Ekstraklasie), Wojciech Pawłowski (0 spotkań w Ekstraklasie) oraz nowy nabytek Michał Buchalik (4 mecze w Ekstraklasie). Wniosek z tego taki, iż moim zdaniem Biało-zieloni osłabili się pozbywając się Kapsy, ponieważ w drużynie zostali sami młodzi i niedoświadczeni golkiperzy.

Podsumowując: Lechia pozostała bez zaprawionego w grze bramkarza. Defensywie Lechii może być ciężko (przynajmniej na początku sezonu) bez świadomości, że za plecami mają pewnego, spokojnego, doświadczonego bramkarza.

Idąc dalej, w obronie nie zaszły żadne znaczące zmiany. W pomocy zaś, aż roi się od nowych twarzy. Trener Kafarski testował wielu wychowanków z drużyn młodzieżowych. Pomyślnie testy przeszło trzech młodych zawodników: Mateusz ŁuczakMaciej Kostrzewa oraz Łukasz Kacprzycki. Żaden z nich nie jest starszy niż 20 lat więc z pewnością jest to przyszłość Lechii. Najbardziej interesujący jest bardzo utalentowany Kacprzycki. Z zaciekawieniem przyglądali się mu skauci europejskich drużyn oraz trenerzy reprezentacji młodzieżowych. Kto wie? Może za parę lat zobaczymy go w reprezentacji? Innym ciekawym zawodnikiem jest Mateusz Machaj. Zawodnik pozyskany co prawda z mało poważnego klubu jakim jest Chrobry Głogów, ma za sobą kontrakty z Lechem Poznań, Amicą Wronki czy GKP Gorzów Wielkopolski. Zagrał tylko jeden mecz, podczas pobytu w Poznaniu kiedy to wystąpił w meczu Pucharu Polski, ale zasmakował poważnego grania, trenowania czy sportowego trybu życia.

Do linii napadu doszedł znany w drugiej lidzie holenderskiej Fred Benson. Doświadczony Holender z ghańskim paszportem jest szybki i dynamiczny. W drugiej lidzie holenderskiej zdobył 42 gole w 94 meczach. Wielokrotnie także asystował. Niektórzy uważają, że może wnieść nie mniej niż Abdou Razack Traore (gwiazda i najlepszy zawodnik Lechii). Jego dużym atutem jest to, iż może grać nie tylko na szpicy, ale także na obu skrzydłach. To ważne dla Lechii, która przecież gra systemem 1-4-3-3.

Wielka szkoda, iż nie udało się pozyskać ciekawego i młodego chorwata, Darko Bodula. Jeszcze dwa dni temu wydawało się, iż podpisanie kontraktu jest kwestią godzin, aż tu nagle napastnik poprosił o dzień wolnego, udał się do Austrii i podpisał kontrakt ze Sturmem Graz. Uważam, iż to zdrada klubu. W Gdańsku wiązano z nim duże nadzieje i myślę, że w pierwszej fazie sezonu miałby zapewnione miejsce w wyjściowej jedenastce. Przypomnę, iż w każdym z rozegranych w barwach Lechii sparingów strzelił bramkę.

Do zdrowia wrócił już Tomasz Dawidowski. Zawodnik, którego fanom polskiego futbolu nie trzeba przedstawiać. Wychowanek Lechii wiele lat grał w krakowskiej Wiśle, w której liznął europejskich pucharów, zdobywał mistrzostwo Polski. Zdrowy i w formie może wnieść bardzo dużo do drużyny.

Podsumowując: Uważam, że Lechia wzmocniła się wartościowymi piłkarzami i jeśli trener będzie podejmował odpowiednie decyzje, gdański klub może powalczyć jak równy z równym z drużynami czołówki tabeli i zająć wysokie miejsce. Może nawet dające grę w eliminacjach do europejskich pucharów?

* Skomentuj ten wpis

Wstyd, żenada, kompromitacja…

Dzisiejszy mecz Jagiellonia - Irtysz Pawłodar zakończył się dwubramkowym zwycięstwem Kazachów. WSTYD, ŻENADA, KOMPROMITACJA, BRAK SŁÓW. Tylko takie stwierdzenia nasuwają się po obejrzeniu spotkania. Irtysz był o wiele lepszym zespołem. Grał dobre akcje, oddał więcej strzałów i zwycięstwo Kazachom się należało.

Jagiellonia grała bardzo chaotycznie. W jej szeregach panował chaos. Nerwowe wybijanie piłki, strzały rozpaczy… Dwie najdogodniejsze sytuacje miał Dawid Plizga. W pierwszej sytuacji przestrzelił strzelając z powietrza, zaś w drugiej nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy z około 4 metrów. Obydwie te sytuacje były w drugiej części spotkania. W pierwszej, sytuacji sam na sam nie wykorzystał Maycon.

Najbardziej szkoda Tomasza Frankowskiego, który przedzierał się pomiędzy obrońcami, wystawiał się, walczył o piłkę, a nawet chodził po piłkę zamiast bramkarza rywali byle żeby szybciej wznowić grę. Jednak na nic się to nie zdało.

Strasznie zagrał, zresztą tak jak tydzień temu, Marcin Burkhardt. Beznadziejne i niecelne strzały z daleka, rzuty wolne kopane po nogach przeciwników… brak słów.

Podsumowując: Jagiellonia odpadła z obecnie 5 drużyną ligi kazaskiej i nie potrafiła sobie kompletnie poradzić z jej zawodnikami. Pokazuje to na jak niskim poziomie stoi polski futbol. Nie bójmy się tego powiedzieć: TAKI WŁAŚNIE JEST POZIOM POLSKIEJ PIŁKI. Wstyd, żenada, kompromitacja…

* Skomentuj ten wpis

O powołaniach Smudy, cz. 3 (ostatnia)

Ciąg dalszy długiego felietonu na temat powołań Franciszka Smudy. Opiszę teraz pomocników i napastników.

Parą rozgrywających u Smudy jest Dariusz Dudka i Rafał Murawski. Moim zdaniem Rafał, który kompletnie nie ma formy i kondycji powinien być zastąpiony przez młodego Adama Matuszczyka. Adam jest waleczniejszy i bardziej ograny, w końcu całą karierę gra w Bundeslidze. Na miejscu selekcjonera dałbym większą niż ostatnie 5 minut szansę Radosławowi Majewskiemu. 25-latek grający w Nottingham Forest regularnie gra, a strzela nawet bramki. Taka sama sytuacja jest u Tomasza Cywki z Derby County. Obydwojgu należy się dać dużą szanse.

Ciekawe nazwisko w naszej drużynie to Szymon Pawłowski. Nie wiem czy śmiać się czy płakać, ponieważ to wyjątkowy przeciętniak naszej Ekstraklasy. Raczej wiadomo, iż taki piłkarz nie ma raczej żadnych szans na występ w turnieju finałowym EURO więc dlaczego taki Pawłowski ma blokować miejsce w kadrze takiemu Patrykowi Małeckiemu. Obecnie jeden z najlepszych, jeżeli nawet nie najlepszy gracz naszej ligi zostaje pomijany przez Smudę. Na początku jego kadencji grał nawet regularnie lecz potem coś się zepsuło w kontaktach pomiędzy Małeckim a Smudą. Gdyby dać Patrykowi pograć w kilku meczach, jestem przekonany, że pokazałby wysoki poziom i kto wie… może nawet zostałby powołany na mistrzostwa Europy? Kolejnym nazwiskiem jest Mateusz Klich. Chłopak wypatrzony i sprowadzony do Wolfsburga przez samego Felixa Magatha zrobił niesamowity postęp i grając w niemieckim klubie i lidze zrobi jeszcze większy. Jest to z pewnością przyszłość reprezentacji.

Jeżeli chodzi o atak to kolejność napastników jest jasna: Lewandowski, Paweł Brożek, Artur Sobiech. Może jeszcze Michał Kucharczyk, ale on jest raczej skrzydłowym. Poza tym musi jeszcze podrosnąć i zebrać doświadczenia. Więcej szans powinien dostać Sobiech, ponieważ zagrał do teraz 3 razy i to na początku lata zeszłego roku. Z myślą o przyszłości asystent Smudy powinien obejrzeć Michała Janotę. 21-letni napastnik strzela dużo ładnych bramek w lidze holenderskiej.

Kilka filmików z bramkami Janoty:

http://www.youtube.com/watch?v=YQ5LzZfNeSM&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=drd5J05ExZ4&feature=related

* Skomentuj ten wpis

O powołaniach Smudy, cz.2

Druga część felietonu o powołaniach Franciszka Smudy. Tematem będą obrońcy.

Wydawać by się mogło, iż prawą stronę obrony mamy zaklepaną. Gra tam Łukasz Piszczek, jeden z naszego tria z Dortmundu. Obecnie jest to raczej najlepszy polski obrońca i jego pozycja w kadrze jest niepodważalna. Jednak gdyby Łukasz załapał kontuzję nie miałby pewnego zastępcy. Dobrą rundę wiosenną rozegrał Jakub Rzeźniczak jednak nie przekonał on do siebie selekcjonera, który oglądał go na żywo. Myślę, że receptą mógłby być wracający do wysokiego poziomu po strasznej kontuzji Marcin Wasilewski. Nie oszczędza już nogi, którą miał złamaną, regularnie gra w Anderlechcie więc moim zdaniem powinno go się koniecznie sprawdzić.

Na środku obrony, jak wiadomo straszne dziury. Nie wiem dlaczego Smuda jest kolejnym z rzędu selekcjonerem, który pomija bardzo zdolnego, młodego Błażeja Augustyna. Warto go sprawdzić ze względu na kompletny brak perspektyw na solidne obsadzenie środka naszej defensywy. W końcu jak to mówi Smuda w reklamie “wszystkich trzeba sprawdzić”. Ciekawym zawodnikiem jest także Sebastian Madera z Widzewa Łódź. Jego dobrze zapowiadającą się karierę przerwała straszna kontuzja. Jednak od kilku sezonów Sebastian już gra i powoli wraca na wysoki poziom. Ma on już za sobą kilka występów w młodzieżowej reprezentacji, a teraz można dać mu szanse w pierwszej w takich meczach jak z Bośnią i Hercegowiną czy Mołdawią.

Na lewej stronie także dziura. W założeniu gra tam Sebastian Boenisch, ale jak na razie to od roku nie gra i nie wiadomo kiedy zacznie (przypomnę, iż ma uraz kolana). W ostatnich meczach selekcjoner sprawdzał legionistę Jakuba Wawrzyniaka. Zawodnik Legii spisał się nieźle. Skutecznie zatrzymywał argentyńskich i francuskich skrzydłowych, a nawet podłączał się pod akcje ofensywne. Jest on pewnym wyjściem. Jednak moim największym faworytem do gry na tej pozycji jest Piotr Brożek z Trabzonsporu. Ostatnio grał regularnie i na całkiem wysokim poziomie. Asystent “Franza” co prawda go oglądał w akcji, ale nie rozumiem dlaczego Piotr nie dostaje powołań.

Są jeszcze starsi, ale wciąż w normie wiekowej, pomijani przez kolejnych selekcjonerów Mirosław Sznaucer i Marcin Kuś. Nie jestem przekonany czy prezentują odpowiedni poziom reprezentacyjny, ale warto by ich chociaż zobaczyć w akcji. Mają w końcu za sobą kilka lat w dobrych europejskich ligach.

* Skomentuj ten wpis

O powołaniach Smudy, cz.1

Część pierwsza długiego felietonu na temat powołań Franciszka Smudy. W tym wpisie opiszę pozycje bramkarza. Zapraszam!

W roli pierwszego bramkarza naszej reprezentacji selekcjoner postawił na Wojciecha Szczęsnego. Młody bramkarz Arsenalu ma niebywały talent i jest bardzo młody. No właśnie… czy nie za młody? Oczywiście nikt nie odmówi mu wysokich umiejętności bramkarskich lecz Wojtek ma za mało bardzo cennego doświadczenia. Według mnie pierwszym bramkarzem kadry powinien być ktoś z długim stażem bycia jako pierwszy bramkarz w swoim klubie, powinien mieć za sobą jakieś światowe imprezy, np.: mistrzostwa świata, europy, Liga Mistrzów, Liga Europejska. Szczęsny zagrał ledwie dwa czy trzy spotkania w Lidze Mistrzów. Jednak to za mało. Idealnym kandydatem (według mnie i nie tylko, ponieważ zaliczam siebie do partii poparcia Boruca) jest Artur Boruc. Artur ma już za sobą wszelkiego rodzaju ekscesy, teraz skupia się wyłącznie na grze. Regularnie występuje we Fiorentinie, ma za sobą wielkie turnieje (MŚ 2006, ME 2008), na których ratował nam skórę i był niewątpliwie najlepszym graczem naszej drużyny, wiele występów w Lidze Mistrzów oraz w reprezentacji. Artur nie gra tylko dlatego, że pokłócił się z Franciszkiem Smudą po alkoholowym incydencie i rozpoczął się konflikt, którego chyba nic i nikt nie zakończy.

Inną sprawą jest pozycja drugiego bramkarza. To w brew pozorom także ważny element drużyny. Kiedy pierwszy, regularnie broniący w reprezentacji bramkarz wypadnie z powodu urazu itp, powinien zastępować go zawsze ten sam bramkarz (dobrze by było gdyby również był pierwszym bramkarzem w swoim klubie i posiadał pewne doświadczenie). Tymczasem u Smudy ciężko powiedzieć kto właściwie jest bramkarzem w reprezentacji pomijając Szczęsnego. Za kadencji “Franza” bronili już: Artur Boruc, Wojciech Szczęsny, Tomasz Kuszczak, Przemysław Tytoń, Łukasz Fabiański, Sebastian Małkowski i Grzegorz Sandomierski.

Podsumowując: Wojtek Szczęsny to z pewnością wschodząca gwiazda i przyszłość reprezentacji. Może zostać podstawowym bramkarzem kadry po warunkiem, że będzie regularnie bronił barw Arsenalu i zbierał doświadczenie. Idealnym rywalem dla niego byłby Artur Boruc, ale jest to tylko mrzonka z wiadomych powodów. Druga sprawa to to, iż w naszej drużynie narodowej brakuje odpowiedniego porządku i nie wiadomo kto jest drugim bramkarzem, zastępcą Szczęsnego w bramce.

Dziękuje czytającym, pozdrawiam.

* Skomentuj ten wpis

« Wstecz


Polecamy



Diablo 3

FIFA 13

Wyszukaj w blogu

RSS


maj 2012
P W Ś C P S N
« października    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031