Zacznijmy od bramkarzy. Lechię opuścił Paweł Kapsa. Paweł jest bardzo doświadczony, zagrał ponad 100 meczy w Ekstraklasie. W klubie pozostali: Sebastian Małkowski (12 meczy w Ekstraklasie), Wojciech Pawłowski (0 spotkań w Ekstraklasie) oraz nowy nabytek Michał Buchalik (4 mecze w Ekstraklasie). Wniosek z tego taki, iż moim zdaniem Biało-zieloni osłabili się pozbywając się Kapsy, ponieważ w drużynie zostali sami młodzi i niedoświadczeni golkiperzy.
Podsumowując: Lechia pozostała bez zaprawionego w grze bramkarza. Defensywie Lechii może być ciężko (przynajmniej na początku sezonu) bez świadomości, że za plecami mają pewnego, spokojnego, doświadczonego bramkarza.
Idąc dalej, w obronie nie zaszły żadne znaczące zmiany. W pomocy zaś, aż roi się od nowych twarzy. Trener Kafarski testował wielu wychowanków z drużyn młodzieżowych. Pomyślnie testy przeszło trzech młodych zawodników: Mateusz Łuczak, Maciej Kostrzewa oraz Łukasz Kacprzycki. Żaden z nich nie jest starszy niż 20 lat więc z pewnością jest to przyszłość Lechii. Najbardziej interesujący jest bardzo utalentowany Kacprzycki. Z zaciekawieniem przyglądali się mu skauci europejskich drużyn oraz trenerzy reprezentacji młodzieżowych. Kto wie? Może za parę lat zobaczymy go w reprezentacji? Innym ciekawym zawodnikiem jest Mateusz Machaj. Zawodnik pozyskany co prawda z mało poważnego klubu jakim jest Chrobry Głogów, ma za sobą kontrakty z Lechem Poznań, Amicą Wronki czy GKP Gorzów Wielkopolski. Zagrał tylko jeden mecz, podczas pobytu w Poznaniu kiedy to wystąpił w meczu Pucharu Polski, ale zasmakował poważnego grania, trenowania czy sportowego trybu życia.
Do linii napadu doszedł znany w drugiej lidzie holenderskiej Fred Benson. Doświadczony Holender z ghańskim paszportem jest szybki i dynamiczny. W drugiej lidzie holenderskiej zdobył 42 gole w 94 meczach. Wielokrotnie także asystował. Niektórzy uważają, że może wnieść nie mniej niż Abdou Razack Traore (gwiazda i najlepszy zawodnik Lechii). Jego dużym atutem jest to, iż może grać nie tylko na szpicy, ale także na obu skrzydłach. To ważne dla Lechii, która przecież gra systemem 1-4-3-3.
Wielka szkoda, iż nie udało się pozyskać ciekawego i młodego chorwata, Darko Bodula. Jeszcze dwa dni temu wydawało się, iż podpisanie kontraktu jest kwestią godzin, aż tu nagle napastnik poprosił o dzień wolnego, udał się do Austrii i podpisał kontrakt ze Sturmem Graz. Uważam, iż to zdrada klubu. W Gdańsku wiązano z nim duże nadzieje i myślę, że w pierwszej fazie sezonu miałby zapewnione miejsce w wyjściowej jedenastce. Przypomnę, iż w każdym z rozegranych w barwach Lechii sparingów strzelił bramkę.
Do zdrowia wrócił już Tomasz Dawidowski. Zawodnik, którego fanom polskiego futbolu nie trzeba przedstawiać. Wychowanek Lechii wiele lat grał w krakowskiej Wiśle, w której liznął europejskich pucharów, zdobywał mistrzostwo Polski. Zdrowy i w formie może wnieść bardzo dużo do drużyny.
Podsumowując: Uważam, że Lechia wzmocniła się wartościowymi piłkarzami i jeśli trener będzie podejmował odpowiednie decyzje, gdański klub może powalczyć jak równy z równym z drużynami czołówki tabeli i zająć wysokie miejsce. Może nawet dające grę w eliminacjach do europejskich pucharów?